Między szafą a sufitem była wolna przestrzeń , a materac (dla gości , którzy zostają na noc ;) ) zajmował miejsce w szafach i ciągle był przerzucany z kąta w kąt.
Zawinęliśmy materac w folię i wstawiliśmy w wolne miejsce. Niestety wystawał trochę za dużo "przed szafę" i ta folia ...
Cóż , jak przystało na prawdziwą szydełkową powstało takie oto coś :

A tak wygląda już na swoim miejscu:


Dlaczego 13-stka?
Ma to coś 13 kwadratów, każdy z nich ma po 13 rzędów i 13 kolumn, poprawek było chyba z ... 13. A do tego ten pechowiec zlatuje mimo gumek i innych tego typu rzeczy. Udało się wcisnąć jeszcze coś pod sufitem, ale i tak jak otwieramy boczną szafę (drzwi prawie do sufitu), to ciągle o to coś haczymy, więc pewnie albo spadnie, albo się potarga , ... A tworząc to dzieło klęłam w duchu na szydełko, samą siebie i wszystko wokoło. Dotarłam do końca, ale mam trochę awersję do robótek - przynajmniej narazie :)
No , fakty mówią same za siebie.